Sezon grzewczy. Strażacy apelują

Jak co roku wraz z początkiem kolejnego sezonu grzewczego, jak bumerang powraca problem zagrożeń pożarowych i zatruć czadem.

Od października Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej odnotowała 10 zdarzeń związanych z pomiarem tlenku węgla. W większości przypadków,  zdarzenia te były następstwem załączenia się domowego czujnika tlenku węgla.

Tak jak to miało miejsce w Kozach w dniu 14 listopada br.,  kiedy to strażacy zostali wezwani do pomiaru tlenku w budynku mieszkalnym. Z informacji udzielonej od właścicielki mieszkania wynikało, że włączył się czujnik czadu, znajdujący się w przedpokoju i wskazywał wartość 900 ppm. Warto tutaj wspomnieć, że takie stężenie tlenku węgla może przy dłużej ekspozycji spowodować silny ból głowy, osłabienie, zawroty głowy, nudności, wymioty, omdlenie, a w konsekwencji śmierć.

Strażacy ustalili, że chwilę przed wzbudzeniem alarmu jeden z mieszkańców brał prysznic. Jak się okazało, w łazience w kratce wentylacyjnej nie było ciągu powietrza. Zalecono nieużytkowanie gazowego podgrzewacza wody do czasu jego przeglądu technicznego oraz przeglądu przewodów wentylacyjnych i spalinowych.

Ten, jak i inne przykłady pokazują, że warto mieć w domu czujnik tlenku węgla. To niewielkie urządzenie kosztuje od 70 zł, a ostrzeże nas przed śmiercionośnym czadem. Gaz może pojawić się wszędzie: w kuchni, kotłowni, a nawet w sypialni.

Niewidzialny zabójca

Czad jest niewidzialny i bezwonny, dlatego tak trudno stwierdzić jego obecność w powietrzu. Może pojawić się wszędzie, gdzie dojdzie do niecałkowitego spalania . W kuchni przy kuchence gazowej, w kotłowni, łazience, jeśli mamy popularny junkers do grzania wody, a nawet w sypialni, jeśli w ścianie znajduje się komin, który może się rozszczelnić .

Przeglądy to nie wszystko

Jednym ze sposobów uchronienia się przed niebezpiecznymi sytuacjami związanym z sezonem grzewczym są regularne przeglądy wentylacji i komina oraz serwisowanie pieca. Jednak życie pokazuje, że czasami to nie wystarcza. Warto pamiętać, że bardziej narażone na zatrucie są dzieci i osoby starsze lub z osłabioną odpornością. Dla nich niższe stężenie może okazać się śmiertelne.

Z roku na rok bielscy strażacy mają coraz więcej wezwań związanych z uruchomieniem czujnika czadu. Zawsze jedziemy na miejsce, sprawdzamy stężenie i staramy się ustalić przyczynę. Niestety cały czas jeszcze zdarza się, że ludzie zasłaniają kratki wentylacyjne, a przez brak dopływu świeżego powietrza może dochodzić do niecałkowitego spalania i ulatniania się czadu.

Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej

Default image
Informacja Prasowa
Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@beskidslaski24.pl.